DWA MOCNE TYTUŁY W PANORAMIE 53. KFF

Na tegorocznym 53. Krakowskim Festiwalu Filmowym w sekcji Panorama filmu polskiego zobaczyć będziemy mogli dwa filmy poruszające szczególnie trudne tematy: „Matka” Łukasza Ostalskiego oraz „Flora i fauna” Piotra Litwina. O filmach, które opowiadają o niełatwych relacjach między nastolatkami a dorosłymi pisze Emilia Koronka.

W "Matce" Ostalskiego syn pani polityk, która jest na językach wszystkich w związku z kolejną polityczną „aferą” niespodziewanie znika. Znajduje go siostra w rodzinnym domku na jeziorem. Chłopak jest praktycznie nieprzytomny, nie pamięta, co się wydarzyło poprzedniej nocy, nie wie skąd wzięły się rany na jego rękach. Kolejne próby wyciągnięcia od chłopaka informacji o tym, co się wydarzyło, nie przynoszą efektu. Sprawę dodatkowo komplikuje znalezione w łazience ciało nieznajomej dziewczyny.

Łukasz Ostalski opowiada nam historię trudnych relacji między nastoletnimi dziećmi a rodzicami. Tytułowa Matka (w tej roli świetna Danuta Stenka) to kobieta w średnim wieku, której kariera polityczna znalazła się na zakręcie. Tak bardzo pochłonięta pracą, że nie zauważa, kiedy jej nastoletni syn zaczyna staczać się w dół po równi pochyłej. Chłopak popada w uzależnienie od narkotyków, które prowadzi do śmiertelnego w skutkach zakończenia. Jedynymi osobami, na które, jak się okazuje może polegać są jego matka i siostra, które gotowe na największe poświęcenie postarają się chłopakowi pomóc. Czy ta nietypowa sytuacja, pomoże rodzinie zbliżyć się do siebie? Czy uda im się wyjść cało z tej próby? Trudny wybór, jaki stawia przed rodzicami współczesna rzeczywistość  – praca czy rodzina. Jak pogodzić rodzicielstwo z karierą zawodową, czy da się odnieść sukces w pracy jednocześnie nie oddalając się od swoich dzieci? Czy da się w ogóle znaleźć złoty środek?

Jak powinna zachować się matka w takiej sytuacji? Jak pomóc dziecku, które wplątało się w sytuację bez wyjścia. Czy zatuszować jego zbrodnię i udając, że nic się nie stało ocalić go przed więzieniem, czy oddać sprawę w ręce policji? Dylemat matki to główny problem tego filmu. Ma ona do syna ogromny żal o to, że mimo, iż ona zrobiła wszystko, by miał dostanie życie, on nie potrafił tego wykorzystać. Jednak nie ważne jakie błędy popełniały by dzieci, matka pozostanie po prostu i aż matką z bezwarunkową miłością, gotową posunąć się do niemalże wszystkiego, by im pomóc.

„Flora i fauna” Piotra Litwina opowiada historię Marysi, uczennicy gimnazjum, która zawiera dość kontrowersyjną umowę ze pewnym nauczycielem historii. Piętnastoletnia dziewczynka zobowiązała się sprzedać Janowi swoje dziewictwo z kilkaset złotych. Jak co dzień rano, razem z niczego niespodziewającą się matką, wychodzi z domu, gdy rozstają się na ulicy wsiada do samochodu Jana, który zabiera ją do hotelu, by „odebrać” swoją część umowy. Jan (Lech Dyblik) to podstarzały nauczyciel, zmęczony i znudzony życiem, kiedy na jego drodze staje Marysia pobudza w nim dawno skrywane żądze. Nie wiemy, jak doszło do zawarcia umowy, jesteśmy świadkami jej kulminacyjnego punktu. Widzimy Marysię, dziewczynkę wyjątkowo zagubioną i zdenerwowaną tym, co się ma za chwilę wydarzyć, ale bardzo dobrze na ten moment przygotowaną. Przygotowaną jednak wyłącznie pod względem „organizacyjnym”. Po wejściu do hotelowego pokoju to ona jest tą, która stawia warunki, ma wszystko przygotowane - prysznic, poduszka, zapłata. Krótka piłka. Chce, żeby wszystko przebiegło szybko i „bezboleśnie”. Jan, choć zdecydowanie bardziej doświadczony wydaje się być tą sytuacją speszony, wręcz zagubiony. Ostatecznie do zbliżenia nie dochodzi, Jan wycofuje się w ostatniej chwili. Nie wiemy co popchnęło Marysię do decyzji o sprzedaniu swojego dziewictwa. Sprzedaniu swojego ciała mężczyźnie o wiele starszemu od siebie. Czy rzeczywiście potrzebowała pieniędzy, jak to powiedziała Janowi, czy może była to desperacka próba zwrócenia na siebie uwagi. Wołanie o pomoc nastoletniej dziewczynki, której brakowało zainteresowania ze strony jej najbliższej osoby – jej matki. Zajęta pracą niewiele wiedziała o tym, co się dzieje w życiu jej córki, nie wykazywała nawet chęci by to zmienić. Desperackie sytuacje wymagają desperackich kroków. Marysia zdecydowała się właśnie na jeden z nich.

Film Łukasza Ostalskiego, który na początku roku zdobył nagrodę publiczności na festiwalu Tampere,  można obejrzeć w najbliższy piątek w Kinie pod Baranami o 14:45.